W Starokonstantynowie upamiętniono dwóch „cichociemnych”

2016-02-18 10:49:18 (ost. akt: 2016-02-18 11:43:58)
W Starokonstantynowie upamiętniono dwóch „cichociemnych”

Autor zdjęcia: Sergiusz Olijnyk

Ukraiński IPN nie zgodził się na umieszczenie na terenie "Memoriału Pamięci" w Starokonstantynowie tablic poświęconych dwóm "cichociemnym" Chodzi o to, że jeden z nich był zaangażowany w walki z UPA, drugi miał brać udział w pacyfikacjach ukraińskich cywilów.

Ostatecznie tablice zamontowano w miejscowym kościele rzymskokatolickim. Poniżej tekst, jaki ukazał się na ten temat w polonijnej gazecie "Słowo Polskie" oraz wyjaśnienie ukraińskiego IPN.

- Nie szukajmy tego, co nas dzieli, ale skupmy się na tym, co nas łączy – takie słowa wypowiedział JE biskup Leon Dubrawski podczas uroczystości poświęcenia tablic, upamiętniających dwóch Cichociemnych w Starokonstantynowie (obw. chmielnicki na Ukrainie).

16 lutego w starokonstantynowskim kościele pw. Jana Chrzciciela odbyła się Msza święta w intencji Ojczyzny oraz rodaków Leonarda Zub-Zdanowicza i Wacława Kopisto, którzy służyli w elitarnej jednostce Polskich Sił Zbrojnych, tzw. „Cichociemnych”.

Na uroczystość do Starokonstantynowa przybyli biskup ordynariusz diecezji kamieniecko-podolskiej Leon Dubrawski, konsul generalny RP w Winnicy Tomasz Olejniczak, zastępca burmistrza Starokonstantynowa Jurij Mudryk, prezes Partii Polaków Stanisław Kostecki, proboszcz parafii Chrystusa Króla Wszechświata Oleg Biłous, prezesi organizacji polskich na Podolu oraz mieszkańcy miasta rejonowego Starokonstantynów.

W ekumenicznym kazaniu biskup Leon skupił się na pojednaniu i budowaniu międzyludzkich i międzyetnicznych stosunków na porozumieniu i dialogu. - Jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą – słowami z czytania z Ewangelii JE nawiązał do zaniechaniu odkopywania wzajemnych krzywd z przeszłości. - Pamiętajmy o Cichociemnych spod Starokonstantynowa, jako ludzi, którzy przede wszystkim walczyli z Niemcami i komunistami – mówił biskup.

Po Mszy odbyło się poświęcenie i symboliczne odsłonięcie tablic dwóch Cichociemnych z Wołynia. Krótkie przemówienie wygłosili konsul generalny RP Tomasz Olejniczak, prezes partii Polaków Stanisław Kostecki, prezes Stowarzyszenia „Kresowiacy” i członek Zarządu Związku Polaków Jerzy Wójcicki.

Uroczystość w Starokonstantynowie zakończyła się podniosłym wykonaniem hymnu „Boże, coś Polskę” i wspólnym posiłkiem.

Na 16 lutego w Starokonstantynowie były zaplanowane szeroko zakrojone uroczystości z udziałem wiceministra obrony narodowej, przedstawicieli polskiego Sejmu i MSZ. Przez ingerencję dyrektora ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyra Wiatrowycza mer Starokonstantynowa został zmuszony do odwołania odsłonięcia tablic na miejscowym Memoriale Pamięci na czas nieokreślony. Polacy z Podola i Wołynia nagłośnili sprawę w mediach i nie zrezygnowali z odsłonięcia tablic w późniejszym terminie.

- Mój tata i wujek walczyli w UPA, a dziadek był unickim księdzem w Poczajowie i dobrze znał język polski. Ani tata, ani wujek nie mieli pretensji do Polaków, wyłącznie do Sowietów i z nimi głównie walczyli – powiedział po uroczystościach w kościele burmistrz Starokonstantynowa Mykoła Melnyczuk. - Kiedy Metropolita Cerkwi Grekokatolickiej rekonsekrował tydzień temu podolską eparchię UCG, to powiedział ważne słowa: „Jeżeli przez cały czas będziemy patrzyli do tyłu, to nigdy nie zrobimy krok do przodu” - to bardzo dobrze opisuje sytuację, która doprowadziła do odwołania uroczystości przez Wiatrowycza – dodał.

Burmistrz Starokonstantynowa widzi w Polsce najważniejszego partnera strategicznego Ukrainy, ma nadzieję, że uda się mu znaleźć miasto partnerskie w tym kraju i też nie rezygnuje z odsłonięcia tablic dwóch Cichociemnych w centrum miasta, na co po dotrzymaniu wszystkich formalności on wydał stosowne pozwolenie jeszcze miesiąc temu.

źródło: Słowo Polskie


UKRAINSKI INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ
Burmistrz m. Starokostiantyniw
Melnyczuk M. S.

O montażu tablic pamiątkowych

Szanowny Mykoło Stepanowyczu!

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej zapoznał się z Pańskim listem dotyczącym montażu tablic pamiątkowych poświęconych działaczom polskiego podziemia na terytorium Memoriału Pamięci w m. Starokostiantyniw. Instytut z szacunkiem i zrozumieniem traktuje pragnienie polskich partnerów złożyć hołd swoim narodowym bohaterom, którzy z bronią w ręku walczyli przeciwko nazistowskiemu i komunistycznemu reżimowi totalitarnemu.

Jednocześnie dane biograficzne Wacława Kopisty i Leonarda Zub-Zdanowicza w tym opublikowane przez Instytut Pamięci Narodowej świadczą o tym, że mogli oni uczestniczyć w zabójstwach Ukraińców.

Wacława Kapisto (1911-1993), majora Armii Krajowej w roku 1943 dowództwo AK skierowało na Wołyń, gdzie brał on udział w walkach z oddziałami Ukraińskiej Armii Powstańczej. Przez pół roku był dowódcą odcinka „Łuck” Armii Krajowej.

Leonard Zub-Zdanowicz (1912-1982) w 1943 r. brał udział w pacyfikacji przedstawicieli ukraińskiej ludności cywilnej w mieście Zamość i jego okolicach.

Biorąc pod uwagę te okoliczności, uważam że do momentu, w którym zostanie przeprowadzona szczegółowa analiza działalności ww. osób montaż tablic pamiątkowych jest przedwczesny. Uważam, że bez takiej analizy podobne inicjatywy mogą zaszkodzić budowaniu dobrosąsiedzkich i partnerskich relacji między Ukrainą a Polską, sprowokować ostre społeczno-polityczne konflikty na Ukrainie i na szczeblu międzynarodowym. Dlatego rekomenduję odroczenie montażu tablic pamiątkowych ku czci Leonarda Zub-Zdanowicza i Wacława Kapisto w m. Starokostiantyniw.
Prezes W. Wiatrowycz



Komentarz w kwestii zamontowania tablicy pamiątkowej działaczom polskiego podziemia z okresu Drugiej wojny światowej w m.Starokonstyantyniv

Komentarz Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej

W kwestii zamontowania tablicy pamiątkowej działaczom polskiego podziemia z okresu Drugiej wojny światowej w m.Starokonstyantyniv (obwód Chmielnicki, Ukraina)

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej zaprzecza oskarżeniom i nadinterpretacjom związanym z odwołaniem przez burmistrza miasta Starokostiantynowa polsko-ukraińskich uroczystości związanych z upamiętnieniem polskiego podziemia w czasie II wojny światowej, które są powielane w polskich mediach.

5 lutego 2016 roku do Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej zwrócił się Mykoła Melniczuk, burmistrz Starokostiantynowa pytając, czy instytucja nie sprzeciwia się zamontowaniu pamiątkowej tablicy dwóm polskim działaczom ruchu podziemnego z czasów II wojny światowej – Wacławowi Kapisto i Leonardowi Zub-Zdanowiczu. Do Instytutu burmistrz zwrócił się na wniosek lokalnej społeczności.

Po zapoznaniu się ze sprawą Instytut poinformował burmistrza, że pierwszy z tych działaczy podziemia wymieniony jako żołnierz Armii Krajowej uczestniczył w zwalczaniu struktur ukraińskiego ruchu niepodległościowego na Wołyniu w latach 1943-1944. Inny – żołnierz Armii Krajowej, a później uczestnik skrajnie nacjonalistycznej grupy Narodowe Siły Zbrojne, brał udział w działaniach represyjnych wobec narodu ukraińskiego w pobliżu Leżajska i Zamościa w 1943 roku.

Biorąc pod uwagę te okoliczności Instytut w piśmie-odpowiedzi skierowanemu do burmistrza zaleca przełożyć otwarcie pamiątkowej tablicy celem dalszego badania kwestii ewentualnego udziału polskich żołnierzy w tych zbrodniach przeciwko cywilnej ludności ukraińskiej.

Udział Wacława Kopisto i Leonarda Zub-Zdanowicza w ruchu antyhitlerowskim i antykomunistycznym z pewnością jest podstawą do uhonorowania ich jako bohaterów narodu polskiego. Jednak ich walka przeciwko Ukraińcom, zwłaszcza na ukraińskich terytoriach, uniemożliwia podobne traktowanie tych działaczy na Ukrainie.

W Polsce przez stawianie pomników i zamontowanie tablic pamiątkowych oddaje się hołd działaczom zasłużonym dla państwa polskiego, nawet mimo wątpliwości, które mogą mieć wobec ich działalności w krajach sąsiednich. Ale próby upamiętniania tak kontrowersyjnych postaci poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej spowodują negatywną reakcję ze strony społeczności lokalnych.

Otwarcie w Polsce pomników i pamiątkowych tablic żołnierzom UPA, którzy brali udział w walce z Polakami, jak i podobne inicjatywy na Ukrainie w celu utrwalenia pamięci o Polakach, którzy uczestniczyli w działalności skierowanej przeciwko Ukraińcom, jest działaniem, które może spowodować ostre sprzeczki o charakterze społeczno-politycznym.

W historii obu krajów jest wiele kart, które mówią o naszej wspólnej walce i są traktowane jednakowo po obu stronach granicy. Niestety, istnieją także karty opisujące konflikty, które z powodów oczywistych inaczej są widziane w obu krajach.

Szczery dialog wokół tych trudnych kwestii jest możliwy tylko przy istnieniu wzajemnego poszanowania różnic w interpretacji tego rodzaju wydarzeń oraz braku narzucania swojej perspektywy drugiej stronie.

W przeciwnym razie ryzykujemy przywrócenie dawnych nieporozumień – zamiast rozwijać dorobek dziesięcioleci dobrego sąsiedztwa. Obecny stan naszych dobrych relacji powstawał na przestrzeni wieków, a konflikty z przeszłości nigdy nie były podstawą naszego nowego, wolnego po upadku totalitaryzmów życia.

Nasza przeszłość i teraźniejszość powinny służyć przyszłości.


Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB