Przez 25 lat nie wiedział, że rozpadł się Związek Radziecki

2015-02-06 11:01:10 (ost. akt: 2015-02-07 10:46:31)
Przez 25 lat  nie wiedział, że rozpadł się Związek Radziecki

Autor zdjęcia: AM

W dzisiejszym wydaniu gazety „Bajkał” przeczytałem interesujący artykuł o Siergieju Iwanowie, który 25 lat przeżył w tajdze i nawet nie wiedział, że rozpadł się Związek Radziecki. Gasił leśne pożary, polował na zwierzęta, strzelał do niedźwiedzi.

Poniedziałek, 19 stycznia 2015 r.
Wczoraj, przed godziną 23. stolica jakby wymarła. Ożywiały ją jedynie kolorowe reklamy i podświetlone figury lodowe. W drodze do cerkwi minąłem zaledwie kilka osób. Na szczęście w soborze Ordigitriewskim odbywała się trzygodzinna liturgia w święto Chrztu Jezusa Chrystusa przez Jana Chrzciciela w Jordanie sprawowana przez arcybiskupa Sawwatija.

Po niej, o godz. 01.13 (spojrzałem na zegarek) władyka dokonał poświęcenia wody w beczkach poprzez trzykrotne zanurzenie w niej krzyża i wszystkich zgromadzonych w cerkwi. Arcybiskup zapytał, kto potrzebuje więcej święconej wody. Wiele osób podniosło do góry ręce i w tym momencie władyka … pokropił ich solidnie. Wydał mi się bardzo sympatyczny, szybko i rewelacyjnie nawiązujący kontakt z ludźmi, uśmiechnięty – takich duchownych cenię najbardziej. Wodę uświęconą przez Ducha Świętego prawosławni nabierali do butelek i słoików, i zabierali do domów. Będzie ona źródłem łask i ochroną przed złymi mocami.

W chramie było bardzo ciepło, niektórzy zdejmowali kurtki. Po mnie pot płynął strumieniami. Stałem dwie godziny, tak jak i wszyscy biorący udział w nabożeństwie.

W przededniu święta wierni zachowują jednodniowy post. Jedzą jedynie gotowany ryż z rodzynkami i miodem (socziwo). Spodobały mi się śpiewy cerkiewne. Rosyjska kultura duchowa i nie tylko duchowa, jest bardzo bogata.
Nie było dzisiaj w Ułan Ude tradycyjnej przerębli w kształcie krzyża, ani kąpieli w lodowatej wodzie (a ta taką była).

Na zajęciach w grupie zaawansowanej (dorośli) rozmawialiśmy o środkach masowego przekazu w Polsce, o dziennikarstwie radiowym i telewizyjnym. Uczniowie ustosunkowywali się do cytatu: „Staliśmy się społeczeństwem spektaklu. Musimy nieustannie występować. Nieważne, dobrze czy źle, byle przed kamerą (prof. R. Sulima)”. W wypowiedziach stosowali również związki frazeologiczne: pociągnąć kogoś za język, wiadomość z pierwszej ręki, owijać w bawełnę.

W regionie mujskim w ciągu ostatniej doby ziemia zatrzęsła się aż 5 razy (magnitudy od 3,4 do 4,5 stopni). Na razie śpię spokojnie.
Lubię śnieg skrzypiący pod butami.


Wtorek, 20 stycznia 2015 r.
Pani Adela mówiła o swoich rodzinnych problemach, więc nie miałem odwagi zaczynać nowego tematu. Powtórzyliśmy tylko odmianę zaimków osobowych i dzierżawczych. Pani Adela bardzo lubi gramatykę. Nie śpiewaliśmy.
Z Nastią muszę jeszcze powtórzyć odmianę rzeczowników przez przypadki.
Dwa razy w tygodniu, we wtorki i piątki, idąc na zajęcia do Domu Przyjaźni Narodów, przechodzę obok łuku triumfalnego „Carska Brama” znajdującego się w centrum miasta (ulica Lenina). Wybudowano go w czerwcu 2006 r. na cześć carewicza Mikołaja, który zatrzymał się w Ułan Ude (wówczas Wierchnieudinsk) na jedną noc z 20 na 21 czerwca 1891 roku w drodze powrotnej z Japonii do Sankt Petersburga.

W październiku 1890 r. car Aleksander III wysłał swego syna w podróż zagraniczną do Egiptu, Indii, Cejlonu, Syjamu, Singapuru i Japonii. Carewicz miał poznawać kulturę odwiedzanych krajów i odbywać oficjalne wizyty. Podróż okazała się niezbyt szczęśliwą – w Japonii został zaatakowany mieczem samurajskim i ranny w głowę. Wizytę przerwano. Mikołaj powrócił do Rosji przez Zabajkale i Syberię. W maju 1891 r. we Władywostoku wziął udział w uroczystym rozpoczęciu budowy Kolei Transsyberyjskiej.
„Carska Brama” została wybudowana w miejscu pierwotnej z końca XIX w. Wznieśli ją wtedy miejscowi kupcy. Drewniany łuk na kamiennym postumencie był pierwszym pomnikiem w mieście. Zdobiły go dwugłowe orły. Brama przetrwała do roku 1936, wcześniej zrzucono z niej główny element dekoracyjny (1917).

Obecny, murowany z cegły i otynkowany łuk jest wyższy od poprzedniego – jego szerokość wynosi około 14 metrów, wysokość 9.
Mikołaj II Aleksandrowicz Romanow (1868-1918) był ostatnim cesarzem rosyjskim, królem Polski, wielkim księciem Finlandii. Panował w latach 1894-1917. Został świętym prawosławnym.

W piątek spróbuję wygospodarować trochę czasu, żeby pójść do Muzeum Historii Buriacji. Wybrałbym się do niego w niedzielę, ale wtedy w Domu Polskim odbędzie się spotkanie z okazji Dnia Babci i Dziadka. Dzisiaj z panią Ludmiłą ustaliliśmy konkursy i zabawy, które przeprowadzimy tego dnia.

Środa, 21 stycznia 2015 r.

Zimno, bardzo zimno.
W tramwajach są podgrzewane siedzenia, więc przyjemnie się nimi jeździ zwłaszcza teraz, kiedy długie przebywanie na mrozie jest niewskazane. Z rana widziałem wiszący w powietrzu mróz. Jego długi „pas” ogranicza przenikanie promieni słonecznych, na dodatek łamiący się pod butami śnieg (drobne kryształki lodu) i wiatr potęgują uczucie zimna.
Jeździłem tramwajem do sklepu „1000 drobiazgów” i kupiłem skromne prezenty dla naszych babć i dziadków (pojemniki na herbatę, rękawice kuchenne). Data spotkania się nie zmieniła – niedziela, 25 stycznia 2015 r.
Na zajęciach uczniowie poznawali polskie zabytki wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, w tym Wawel – zamek królów polskich, a także kościół Mariacki z ołtarzem Wita Stwosza.

W dzisiejszym wydaniu gazety „Bajkał” przeczytałem interesujący artykuł o Siergieju Iwanowie, który 25 lat przeżył w tajdze i nawet nie wiedział, że rozpadł się Związek Radziecki. Gasił leśne pożary, polował na zwierzęta, strzelał do niedźwiedzi. Obecnie mieszka we wsi Chasurty. Mówią tam o nim „Piłkarz” (w młodości pasjonował się sportem), a on sam o sobie, że ma dwa domy, ten w Chasurtach i tajgę w okolicach Turki. Staroobrzędowiec Siergiej, dzisiaj 61. letni mężczyzna urodził się i wychowywał w Ułan Ude. W wieku sześciu lat potrafił już strzelać. Pracował w tajdze jako pilarz i myśliwy. Kiedy w latach 80. XX w. zaczęły upadać przedsiębiorstwa państwowe, przemysł leśny też ucierpiał. Siergiej Iwanow wykupił wtedy od nadleśnictwa niewielką chatę z banią i zajął się polowaniem. Odbierano od niego skóry i mięso, na początku dość często, później coraz rzadziej, aż w końcu o nim zapomniano. Dopiero po pięciu latach ktoś się od czasu do czasu zaczął pojawiać, jednak nie mówił o zmianach w kraju. Kupował za to skórki zwierząt futerkowych, ale nie płacił za nie nowymi rublami tylko radzieckimi, wycofanymi z obiegu i znikał. „

Gubernator Tajgi” – tak siebie nazywa, mieszkał bez elektryczności, żywił się tym, co znalazł w tajdze i sam wyhodował. Łowił ryby. Zastawiał sidła i wnyki, jedne od drugich w odległości nawet dwudziestu kilometrów. Zapomniał smaku chleba, soli i cukru. Bolące zęby wyrywał sobie obcążkami. A tabletkę miał tylko jedną – kulę z pistoletu, na czarną godzinę, ale ta dzięki Bogu nie nadeszła. Przetrwał. Zastosował się do reguł tajgi: nie bał się, nie był chciwy, do końca pozostał człowiekiem, nie zabijał bezmyślnie zwierząt, zespolił się z przyrodą – dzisiaj jest jej znawcą, każdemu doradzi, podpowie, pomoże.

Czwartek, 22 stycznia 2015 r.
Postanowiłem, że dzisiaj zjem obiad w jadłodajni i tak było. Poszedłem do „Złotego ptaszka”. Za barszcz i ziemniaki z duszoną kapustą zapłaciłem 85 rubli (4,84 zł).

Przy okazji odbyłem krótki spacer po Arbacie – deptak, część handlowo-spacerowa ulicy Lenina z niską zabudową. Szczerze mówiąc, nie lubię spacerować i na ogół tego nie czynię, ale wyjątkowo nigdzie się nie spieszyłem, chciałem też zajrzeć do księgarni. Przy deptaku znajdują się domy towarowe, sklepy z pamiątkami, księgarnie, punkty gastronomiczne, banki. Można posłuchać miejscowych grajków, obejrzeć i kupić obrazy ułanudeńskich artystów. Na Arbacie są trzy rzeźby-pomniki, ale wzrok przyciąga jedna z nich, przedstawiająca elementy herbu i flagi Ułan Ude: kaduceusz – laska z dwoma oplatającymi ją wężami (symbol pokoju i handlu), róg obfitości (wrzuca się do niego monety) oraz „sojombo” (symbol Mongolii i Buriacji).

W starożytnej Grecji kaduceusz był oznaką nietykalności keryksa (urzędnika). Laska służyła do uśmierzania sporów. Stanowiła atrybut boga Hermesa i bogini Iris. W polskiej heraldyce symbolu tego użyto w herbie Rzeszowa, herbie Marek i w herbie gminy Nur.

Węże pochylają ku sobie łby – symbolizują mądrość i równowagę sił. Laska zakończona jest parą skrzydeł. Wieńczy ją „sojombo” – półksiężyc i słońce (prastare totemy Mongołów) oraz płomień z trzema językami (uważany za symbol pomyślności i dobrobytu w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości). Święty dla Buriatów ogień jest też opiekunem domu, symbolizuje trwałość rodziny i narodu. Połączenie płomienia ze słońcem i księżycem oznacza wieczność, dobrobyt, umacnianie się oraz przynależność Ułan Ude do republiki.

W środę odbędzie się egzamin na Kartę Polaka. Przystąpią do niego pani Raisa i jej córka. Po egzaminie spotkam się z panią konsul i omówimy sprawy związane z różnymi projektami. Mam kilka ciekawych pomysłów.

Piątek, 23 stycznia 2015 r.
Byłem w Muzeum Historii Buriacji im. M.N. Changałowa przy ulicy Prowsojuznej 29, a w zasadzie tylko w jednym jego dziale – wybrałem ekspozycję „Skarby sztuki buddyjskiej”. Bilet kosztuje 120 rubli (6,80 zł), fotografowanie – 100 rubli (5,65 zł). Zdziwiło mnie, że do zwiedzania każdego z działów, są trzy, każdy na innym piętrze, trzeba kupować oddzielny bilet.

W muzeum zgromadzono przedmioty związane z historią, religią i kulturą Buriacji oraz Przybajkala. Do unikatowych eksponatów należy m.in. „Atlas medycyny tybetańskiej”. Mnie zainteresowały buddyjskie kostiumy i ozdoby, a także „triwizor” (monitor) w kształcie szklanej piramidy do oglądania obrazów w wersji 3D – obiekty unoszą się w powietrzu, zmieniają kolor i położenie. Spędziłem przy nim dłuższą chwilę. Większość eksponatów umieszczona jest za szybą i z tego powodu źle się fotografuje.
Buddyzm jest systemem filozoficznym i religijnym powstałym w V wieku p.n.e. Jego założycielem był Budda Siakjamuni. Doczekał się wielu odłamów i kierunków dostosowanych do potrzeb ludzi w różnych częściach świata. W Rosji buddyzm pojawił się w XVIII wieku w związku z przybyciem Kałmuków na tereny dolnej Wołgi oraz podbojem Tuwy, Buriacji i Kraju Zabajkalskiego. Był to buddyzm tybetański (lamaizm): Buriaci i Kałmucy są Mongołami, natomiast Tuwińczycy – Turkami. W latach 30. XX w. na rozkaz Stalina wszystkie ich świątynie zostały zniszczone, z wyjątkiem trzech znajdujących się w Buriacji, która obecnie stanowi centrum rosyjskiego buddyzmu. W XIX w. na Zabajkalu funkcjonowały 34 klasztory buddyjskie oraz 144 świątynie. Praktykowało w nich 4500 duchownych. Rosja uznaje buddyzm jako oficjalną religię, wyznawaną przez około 700 tysięcy osób.

Pani w szatni zapytała mnie, czy chcę kupić buddyjski kalendarz księżycowy na 2015 r. dla żony, żeby wiedziała, kiedy ma pójść do fryzjera, zrobić zakupy, odwiedzić znajomych itp. Nie kupiłem, nie powiedziałem też, że nie mam żony. Uśmiechnąłem się tylko od ucha do ucha.

Po raz pierwszy na zajęcia przyszła pani Olga Michajłowna (do dwóch grup) – chce szybko nauczyć się języka polskiego. Wierzę, że tak będzie, ponieważ nie ma kłopotów z wymową i przyswajaniem słownictwa. Od pani Raisy dostałem słoik śledzi z cebulą (smaczne). Przeglądałem jej dokumenty, które są potrzebne do uzyskania Karty Polaka. Wśród nich jest m.in. drzewo genealogiczne rodu i deklaracja o przynależności do Narodu Polskiego – kiedy czytałem jej treść serce zabiło mi mocniej, bo to takie piękne słowa … przynależność do Narodu Polskiego.

Jutro przez cały dzień będę prowadzić zajęcia. Z braku czasu nie pójdę w niedzielę do bani, niestety.

We wtorek może paść styczniowy rekord zimna w Ułan Ude.
Na mojej copiątkowej drodze do Domu Przyjaźni Narodów znowu pojawił się mnich buddyjski; ten sam, ten którego znam z widzenia, ten, do którego nie odważyłem się jeszcze podejść i porozmawiać.

Andrzej Malinowski
Profil Andrzeja Malinowskiego
Andrzej Malinowski z Judzik koło Olecka to znany podróżnik, który tym razem wyruszył do Buriacji (Federacja Rosyjska), aby wspomagać działalność polonijną, uczyć języka polskiego, historii i geografii Polski oraz podtrzymywać wśród miejscowych Polaków poczucie tożsamości z ojczyzną przodków.


Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij tutaj


Ten tekst napisał dziennikarz obywatelski. Więcej tekstów tego autora przeczytacie państwo na jego profilu: Buriacja

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB