Mężczyźni nie noszą kalesonów, tylko po dwie pary spodni

2014-12-15 07:00:00 (ost. akt: 2014-12-14 22:37:03)
Mężczyźni nie noszą kalesonów, tylko po dwie pary spodni

Autor zdjęcia: AM

Tak się składa, że wszystko w tym i w przyszłym roku będę obchodzić podwójnie lub potrójnie – … święta polskie, rosyjskie i buriackie. Boże Narodzenie będę świętować dwa razy – 25 i 26 grudnia (katolickie) i 7 stycznia (prawosławne). Nowy Rok aż trzy razy i to w różnym czasie – 1 stycznia (ogólnoświatowy), 14 stycznia (rosyjski) i 19 lutego (buriacki).

Wtorek, 9 grudnia 2014 r.
Wpłynęła kolejna wpłata na organizację spotkania bożonarodzeniowego dla Polonii w Ułan Ude (od społeczności szkolnej Gimnazjum nr 2 w Olecku).
Na plac Sowietów przywieziono duże lodowe bloki, z których powstaną rzeźby.
Przez cały dzień padał śnieg.
Z panią Adelą dyskutowaliśmy o wykonywaniu utworów muzycznych przez młodych piosenkarzy i o szacunku do języka. Pani Adela 5 dni temu przeszła operację oka. W związku z tym mniej czytamy i piszemy, a więcej rozmawiamy.

Środa, 10 grudnia 2014 r.
Nie miałem czasu, żeby wyjść z domu i sfotografować lodowe bloki. Może jutro mi się uda. Na zajęcia przyszedł Sasza z mamą. Mama była po raz pierwszy. Lekcje prowadziłem od godz. 10. do 20. Tematyka różnorodna.

Jak to dobrze, że nie oglądam telewizji, filmów, programów. Jak to dobrze, że czytam, tłumaczę, rozmawiam z ludźmi.
Zimno.

Czwartek, 11 grudnia 2014 r.
Byłem na placu Sowietów przy Głowie Lenina i widziałem lodowe bloki. Wycinane już są z nich figury (żeby zdążyć przed Nowym Rokiem), w tym owcy, ponieważ według kalendarza chińskiego rok 2015 będzie Rokiem Owcy (Kozy). Tak się składa, że jestem spod tego znaku, ponieważ urodziłem się w 1967 r., tak samo jak i osoby urodzone np. w roku 1955, 1976, 1991 czy 2003. Jestem także człowiekiem żywiołu Ognia, który we wschodniej filozofii traktowany jest jako podstawa witalności i iskra życia, wprawiająca wszystko w ruch.

Chiński system astrologiczny jest odmienny od naszego, zachodniego. Danym rokiem włada konkretne zwierzę – jedno z 12, które nabiera zabarwienia jednego z pięciu żywiołów (pełny cykl zajmuje zatem 60 lat). Rok zaczyna się od drugiego nowiu po zimowym przesileniu Słońca. Według chińskich astrologów - rok, miesiąc i dzień urodzenia mogą mieć wpływ na charakter danej osoby.

Osoba spod znaku Owcy (Kozy) boi się poświęceń i ofiar (w moim przypadku nieprawda), jest pyszna i zarozumiała (nieprawda). Zawsze jest niezadowolona z sytuacji, w jakiej się znajduje (nieprawda). Jest nieśmiała (prawda), mało aktywna (nieprawda), niezdecydowana (nieprawda); stworzona, by słuchać kogoś innego (nieprawda). Łatwo nią kierować (prawda). Nie potrafi się zorganizować (nieprawda), ani odwdzięczyć (nieprawda). Jest wesoła (prawda), ale bez powodu może obrazić się na cały świat (nieprawda). Kiedy ma zły humor, narzeka (nieprawda) i czepia się drobiazgów (nieprawda). Ma dobre serce (prawda), a gdy ktoś wpadnie w tarapaty, nie robi wiele, by pomóc (częściowo prawda). Bywa zapominalska (nieprawda). Ma romantyczną duszę (prawda), lubi flirty (nieprawda), jej kolorem jest żółty (nieprawda, niebieski). Chociaż jestem zodiakalną Owcą, to chińska natura owcy (kozy) do mnie nie pasuje.

Co mnie czeka w 2015 roku (?!) – najlepszy miesiąc: lipiec, sierpień (wierzę); szczęśliwe liczby: 4, 17, 20, 24, 36, 38 (nie wierzę w liczby); główne dążenie: być praktycznym w codziennym życiu (nie uda mi się); rada: unikać prowokowania innych ludzi (będę się starać); skoncentrować się na rodzinie (nie uda mi się); samotność (wierzę, bo jestem do niej przyzwyczajony); finanse - nie wydawać pieniędzy na zbytki (nie uda mi się).

Według starej chińskiej legendy, Budda w ostatnim dniu, zanim odszedł z tego świata, wezwał do siebie wszystkie zwierzęta. Niestety tylko dwanaście z nich pojawiło się, by go pożegnać. W nagrodę Budda nazwał każdy rok na cześć tych zwierząt. Zrobił to według kolejności, w jakiej zwierzęta do niego przybyły. I tak pierwszy rok to rok Szczura, drugi to rok Bawoła, trzeci Tygrysa, kolejne należą do Królika, Smoka, Węża, Konia, Owcy, Małpy, Koguta, Psa, a ostatni do Świni.

Tak się składa, że wszystko w tym i w przyszłym roku będę obchodzić podwójnie lub potrójnie – … święta polskie, rosyjskie i buriackie. Boże Narodzenie będę świętować dwa razy – 25 i 26 grudnia (katolickie) i 7 stycznia (prawosławne). Nowy Rok aż trzy razy i to w różnym czasie – 1 stycznia (ogólnoświatowy), 14 stycznia (rosyjski) i 19 lutego (buriacki). Wielokulturowość ubogaca.

Piątek, 12 grudnia 2014 r.
Zrobiło się bardzo ciepło (tylko -20°C), ale za to jest dużo śniegu. Już się nie kurczę jak pelikan. Przy -20 stopniach aż chce się żyć, nawet rzęsy się nie sklejają. Pod kurtką wystarczy jeden polar, a na nogach jedna para skarpet.

Na Syberii kiedy przychodzi zima, to odwilży nie ma aż do wiosny! Bardzo wiele osób (zwłaszcza kobiety) chodzi w untach. To syberyjskie buty na mróz. Wykonane są m.in. z runa renifera lub łosia, którego futro jest na zewnątrz, a skóra w środku. Wymyślili je syberyjscy nomadzi. Mają grubą wojłokowatą podeszwę. Górna część jest dekorowana na przykład koralikami czy jedwabiem w kwiaty.

Kupiłem trochę owoców na jutrzejsze zajęcia z najmłodszymi dziećmi, ponieważ będziemy mieli taki temat. Nie widziałem świeżego ananasa, więc kupiłem w puszcze za 39 rubli (2,34 zł) i tak samo truskawki – 31 rubli (1,86 zł).

Sobota, 13 grudnia 2014 r.

Piękny dzień, choć grudniowy i śnieżny. W zasadzie każdy dzień jest dobry i na swój sposób sympatyczny. Jakie szczęście, że prawie codziennie w Buriacji świeci słońce.
Zajęcia prowadziłem od godziny 10. do 19. Bardzo ciekawe były te z najmłodszymi. Dzieci poznały nazwy owoców w liczbie pojedynczej i mnogiej: gruszka, jabłko, śliwka, wiśnia, banan, pomarańcza, truskawka, ananas, winogrona oraz słownictwo z nimi związane – jak wyglądają: kolor, wielkość; jak smakują (każdy uczeń próbował); gdzie leżą (na stole, na talerzu), a także czy są słodkie i zdrowe. Na zajęciach było bardzo wesoło, ponieważ wyraz truskawka skojarzył się dzieciom ze spodenkami, a ananas w puszce z ananasem w armacie.
Mieliśmy też próbę jasełek. Tylko Jerzy, Nastia i Żanna nauczyli się swojej roli.

Dzisiaj i jutro jeszcze takie spokojne dni, ale już od poniedziałku zacznie się „gorączka przedświąteczna”. Trzeba będzie się ze wszystkim na czas uporać, bo zaplanowaliśmy wiele ciekawych przedsięwzięć.

Chciałbym od nowa polubić atmosferę przedświąteczną i świąteczną, bo w ostatnich latach nie odczuwałem radości z tym związanej. Byłem zajęty tysiącem spraw.

Jutrzejszy dzień będzie podobny do każdej mojej niedzieli w Ułan Ude – udział we mszy św. i pójście do bani. Ponadto planuję zwiedzić Muzeum Przyrody Buriacji.

Niedziela, 14 grudnia 2014 r.
Byłem u spowiedzi. Na duszy lżej i milej, a w sercu spokojniej.
Siostra Erika wróciła wczoraj z Mongolii – otrzymała tam rosyjską wizę. Od 2015 r. wejdą „ostrzejsze” przepisy odnośnie przedłużania wiz pracowniczych w Rosji.

Zwiedziłem Muzeum Przyrody Buriacji, które mieści się w okazałym budynku przy ul. Lenina 46. Bilet kosztuje 100 rubli (5,91 zł), zapłaciłem też za fotografowanie – 30 rubli (1,77 zł). Muzeum udostępniono zwiedzającym w 1983 r. Obecnie jest ono jedynym regionalnym muzeum przyrody na terytorium Syberii i Dalekiego Wschodu, którego misją jest szerzenie oświaty ekologicznej. Prezentowana ekspozycja „Człowiek i przyroda” zajmuje 3 duże sale. Odzwierciedla bogactwo przyrody Buriacji, jej ochronę, geologię i jezioro Bajkał.

4/5 powierzchni Buriacji zajmuje tajga górska. Lasem pokryta jest jej północna, zachodnia i wschodnia część. Królują w nim: cedr, jodła, sosna, modrzew i brzoza. Rośnie bagno zwyczajne, żarek, lilia, borówka czarna, borówka bagienna, żurawina, porzeczka, malina, rokitnik, czeremcha. Pozostałą część powierzchni Buriacji stanowią stepy. Znajdują się one na południu i sięgają nawet do wysokości 1000 metrów, graniczą z lasami. Stepowy krajobraz Buriacji to pagórkowate równiny i szerokie doliny rzek porośnięte ostnicą. Ssaki występujące na terytorium republiki (około 100. gatunków) można podzielić na cztery grupy, zgodnie z miejscem ich bytowania: tundry, tajgi, stepu i bagien. Buriację zamieszkuje 6 gatunków płazów, 8 gatunków gadów i ponad 348 gatunków ptaków (w tym 7 zimujących). W lasach zadomowiły się m.in. sobole, wiewiórki, lisy, kuny syberyjskie, gronostaje, kłusy, łosie, sarny europejskie, wapiti, dziki, niedźwiedzie brunatne oraz wpisane do Czerwonej Księgi Zwierząt (ze względu na małą liczebność): wilk czerwony, wydra, manuł, irbis śnieżny, renifer, syberyjska kozica górska, archar. Do Czerwonej Księgi Rosji wpisano także 16 gatunków ptaków: bocian czarny, suchonos, skopa, orzeł stepowy, orłan długoogoniasty, orłan białoogoniasty, gryf czarny, bołoban, sokół wędrowny, żuraw daurski, żuraw czarny, drop, kronsznip mały, rycyk azjatycki, mongolski wróbel ziemny, trznadel Godlewskiego.

Wszystkie ryby występujące w zbiornikach wodnych Buriacji należą do trzech typów środowisk: syberyjskiego (np. karp, sum, leszcz), syberyjsko-bajkalskiego (np. charius, jesiotr) i bajkalskiego (np. omul bajkalski, dawatczan – relikt okresu lodowcowego, riapuszka).

Byłem na dworcu autobusowym i sprawdziłem rozkłady jazdy do Turki nad Bajkałem. Jedziemy tam z Anią 29 grudnia na 3 dni, do chaty z typowym syberyjskim piecem i toaletą na zewnątrz, tam też powitamy Nowy Rok. Pierwszy kurs mamy o godz. 8.00, a kolejny o 11.00. Cena biletu 310 rubli (18,32 zł). Bilet można już kupić 10 dni wcześniej, ale o 10 rubli droższy (0,59 zł) – oczywiście kupię w przedsprzedaży.

Zauważyłem, że mężczyźni i chłopcy nie noszą kalesonów tylko po dwie pary spodni, w tym dresowe. Ja też tak noszę, ale przy silnych mrozach. Dzisiaj było tylko -15°C i wiał zimny buriacki wiatr, który tworzył niską zamieć śnieżną.

W drodze powrotnej z bani kupiłem małą butelkę ajranu (29 rubli – 1,71 zł). Jest to popularny sfermentowany, biały napój buriacki wytwarzany z jogurtu i wody z dodatkiem soli; lekko musujący, orzeźwiający, pomaga w przywróceniu równowagi soli i wody w organizmie. Niestety mi nie smakuje.

Polubiłem jazdę marszrutkami (bilet 17 rubli, czyli 1 zł) i tramwajami (14 rubli – 0,83 zł).

Andrzej Malinowski
Profil Andrzeja Malinowskiego
Andrzej Malinowski z Judzik koło Olecka to znany podróżnik, który tym razem wyruszył do Buriacji (Federacja Rosyjska), aby wspomagać działalność polonijną, uczyć języka polskiego, historii i geografii Polski oraz podtrzymywać wśród miejscowych Polaków poczucie tożsamości z ojczyzną przodków.


Ten tekst napisał dziennikarz obywatelski. Więcej tekstów tego autora przeczytacie państwo na jego profilu: Buriacja

Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. m. #1613555 | 176.221.*.* 19 gru 2014 20:40

    Czytam codziennie i podziwiam :)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz